Skąd jesteś?

» Wyniki » Archiwum
ZOBACZ LOSOWE KAWAŁYLosuj dowcipy
Karolina | 09 czerwca 2013, 12:36 | @ | | Ocena: -23
Był sobie mały, zdolny Jasiu i miał bardzo bogatych rodziców.
Owi rodzice bardzo kochali swojego synka i chcieli mu sprawić przyjemność. Kiedy zbliżały się piąte urodziny Jasia, zapytali go:
- Jasiu, co chciałbyś dostać na urodzinki? Klocki lego? Dużą koparkę, a może jakąś maskotkę?
A Jasiu powiedział:
- Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Rodzice pomyśleli, że ich dziecko się wygłupia i kupili mu klocki. Potem Jasio miał komunię, z tej okazji rodzice chcieli mu dać coś wyjątkowego.
Zapytali więc Jasia:
- Jasiu, co chcesz dostać na komunię? Zdalnie sterowany samochód? A może rower? Albo łyżworolki?
A Jasiu powiedział:
- Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Rodzice pomyśleli, że ich dziecko się wygłupia i kupili mu rower. Potem Jasio skończył szkołę podstawową z samymi szóstkami i dostał się do gimnazjum, rodzice chcieli mu dać coś z tej okazji.
Zapytali więc Jasia:
- Jasiu, co chcesz dostać w prezencie? Lego Technics? A może walkmana?
A Jasiu powiedział:
- Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Rodzice pomyśleli, że ich dziecko się wygłupia i kupili mu walkmana. Potem Jasio skończył gimnazjum, a ponieważ był bardzo zdolny, dostał się do najlepszego liceum w mieście, jako pierwszy na liście. Rodzice bardzo się ucieszyli i postanowili dać mu coś wyjątkowego z tej okazji.
Zapytali więc Jasia:
- Jasiu, co chcesz dostać w prezencie? Wieżę stereo? A może własny telewizor do pokoju? A może komputer?
A Jasiu powiedział:
- Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Rodzice pomyśleli, że ich dziecko, jak zwykle, się wygłupia i kupili mu komputer.
Potem Jasio zdał maturę ze średnią ocen 6,0, bo jak wiadomo, był bardzo zdolny, a następnie dostał się na medycynę z najlepszymi wynikami z egzaminów. Rodzice byli bardzo dumni i chcieli dać mu coś wyjątkowego z tej okazji.
Zapytali więc Jasia:
- Jasiu, co chcesz dostać w prezencie? Może jakiś ładny samochód? A może wakacje na Majorce?
A Jasiu powiedział:
- Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Rodzice pomyśleli, że ich dziecko, jest przemęczone nauką i gada głupoty, i kupili mu samochód.
Potem Jasio skończył studia medyczne z wyróżnieniem i miał przed sobą wspaniałą karierę. Rodzice byli zachwyceni i postanowili zrobić mu jakiś prezent z tej okazji.
Zapytali więc Jasia:
- Jasiu, co chcesz dostać w prezencie? Może własne mieszkanie? A może wakacje na Karaibach? Albo może własny jacht?
A Jasiu powiedział:
- Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Rodzice pomyśleli, że ich dziecko, jak zwykle, ma dziwne pomysły i przestraszyli się, że może jest z nim coś nie tak. Kupili mu mieszkanie, ale te trzy żółte kuleczki coraz bardziej ich intrygowały.
Tymczasem Jasio postanowił się ożenić z miss świata. Rodzice byli zachwyceni i chcieli dać im jakiś niezwykły prezent ślubny.
Zapytali więc Jasia:
- Jasiu, co chcesz dostać w prezencie? Może jakiś ładny dom na przedmieściu? A może podróż dookoła świata? A może nowy samochód?
A Jasiu powiedział:
- Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Rodzice pomyśleli, że ich dziecku już nic nie pomoże i kupili mu dom.
Trochę podumali nad tymi kuleczkami, dlaczego Jasiu tak bardzo chce je dostać, ale nic nie wymyślili...
Minęło wiele lat, rodzice zapomnieli o tych kuleczkach, aż nagle stała się straszna rzecz. Jasiu miał wypadek. Trafił do szpitala. Lekarze zdążyli sprowadzić jego rodziców, którzy zapytali Jasia:
- Czy masz jakieś ostatnie życzenie?
A Jasiu powiedział:
- Tak: chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Wtedy rodzice nie wytrzymali i spytali:
- A po co ci, Jasiu, te trzy żółte kuleczki?
A Jasiu powiedział:
- Te trzy żółte kuleczki chciałem bo...

...i umarł.
_magda_ | 28 kwietnia 2005, 16:55 | @ | | Ocena: -246
Idzie turysta drogą spotyka Bacę i pyta się:
- Baco, mogę przejść przez waszą łąkę bo chcę zdążyć na pociąg o 10.40.
- A idźcie, a jak spotkacie mojego byka to i na ten o 9.15 zdążycie...
rotfl | 02 czerwca 2006, 14:35 | @ | | Ocena: 36
Panie grają w golfa. Jedna z nich uderzyła piłeczkę - chciała prosto, poszło w lewo. Niedaleko stojący obserwator żeńskich zmagań zgiął się w pół, wsadził dłonie pomiędzy uda i wrzasnął. Pani podbiegła do niego przerażona:
-Ja bardzo pana przepraszam, ale to było doprawdy niechcący! Jestem fizykoterapeutką, może będę w stanie panu pomóc...
Pan nadal jęczy... Pani rozpięła mu rozporek i rozpoczęła masowanie. Po 5 minutach pyta:
-No i jak?
-Bardzo przyjemnie, ale kciuk nadal boli...
Wylosuj nowe -> kawały
13
CZE

Na wesoło o powodzi

Dodał: Karolina, 13 czerwca 2013, 19:00
Komentarze: 0 Czytaj komentarze Dodaj komentarz

Raz się powodzi, raz się nie powodzi... ostatnio w Polsce wręcz się przelewa... :) Niestety tylko dosłownie. Powódzie, podtopienia to codzienność w niektórych rejonach Polski. Ale dlaczego nie złamać stereotypów na temat ponurych, sztywnych "Polaczków"? Pewien mieszkaniec Warszawy, którą powódź odwiedziła w niedzielę, zabrał swojego kilkuletniego sąsiada w rejs dookoła osiedla...kajakiem. A tutaj link do fotorelacji i opisu :)

31
MAJ

Przestępstwo się szerzy...

Dodał: Karolina, 31 maja 2013, 15:00
Komentarze: 0 Czytaj komentarze Dodaj komentarz

W Łodzi za przestępcę uchodzi już 3-letnia dziewczynka! Ale co z niej za łobuz... Jadąc swoim trójkołowcem po chodniku dla pieszych potrąciła strarszego, 81-letniego mężczyznę. Mężczyzna prewrócił się i z raną głowy trafił do szpitala. Dziewczynka odjechała z miejsca wypadku... :) Była pod opieką babci i najprawdopodobniej uciekła jej. Jak widać każdy już może budzić podejrzenia :)

18
MAJ

Niefortunna ucieczka

Dodał: Karolina, 18 maja 2013, 07:10
Komentarze: 0 Czytaj komentarze Dodaj komentarz

Na jednej ze stacji paliw doszło do drobnej kolizji. 73-letni właściciel jednego samochodu uderzył w tył samochodu innego kierowcy. Tamten zdenerwowany chcąc otworzyć drzwi sprawcy wyczuł od niego alkohol i zadzwonił po policję. Właściciel pierwszego samochodu, niewiele myśląc uciekł, zostawiając samochód.. Policja nie miała problemu z ustaleniem tożsamości tego pana z tablic rejestracyjnych. Jednak co najzabawniejsze... Owy pan udając się w stronę swojego domu zatrzymał samochód, który wyglądał jak samochód jego znajomego. Opowiedział mu swoją historię: "Cześć Janusz, dobze żeś się zatrzymał, właśnie policji spieprzam. Wiesz jakie jaja? Trochę wypity jechałem i na stacji paliw pomyliłem gaz z hamulcem..." No cóż... szkoda tylko, że to nie był "Janusz" tylko kierowca nieoznakowanego radiowozu.

HumorPage.pl - Twoje Źródło Dobrego Humoru od 2005 roku!