Dowcipy, kawały - o góralach
ROTFL |
07 maja 2005, 13:53 |
@ |

|
Ocena: -34 - Proszę Wysokiej Sprawiedliwości - zaczyna swe zeznania w sądzie Baca.
- Mówi się Wysoki Sądzie, a nie Wysoka Sprawiedliwości - poucza sąd.
- Proszę Wysokiej Sprawiedliwości...
- Baco! Tu nie ma sprawiedliwości, tu jest sąd!
ROTFL |
05 maja 2005, 12:47 |
@ |

|
Ocena: 8 Policjant spaceruje sobie przez Zakopane, gdy nagle rzuca mu się w oczy gówno leżące na samym środku ulicy. W celu ustalenia właściciela podbiego do bacy:
- Baco! To gówno to ludzkie czy zwierzęce?
- To? Ludzkie.
- A po czym poznajecie?
- A bo to moje.
ROTFL |
05 maja 2005, 12:46 |
@ |

|
Ocena: -5 Przychodzi Baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny zamknięte. Zniecierpliwiony, zapytuje:
- Je tam kto?
W odpowiedzi dochodzi go zduszony głos:
- Tu się ni je, tu się sro!
ROTFL |
04 maja 2005, 15:27 |
@ |

|
Ocena: -6 Baca wlecze do lasu zdechłego psa. Sąsiad zagaduje:
- A co to się stało?
- Aaaa... musiołek go zastrzelić!
- To pewnie był wściekły?
- No, zachwycony to nie był!
ROTFL |
04 maja 2005, 15:15 |
@ |

|
Ocena: -213 Festyn w górach. Ogromny tłum górali bawi się na całego. Juhas mówi do Jagny:
- Dziękuję za taniec!
- Jaki taniec? jo tylko przepychałam sie do wyjścia.
_magda_ |
28 kwietnia 2005, 16:58 |
@ |

|
Ocena: -44 Nad Morskim Okiem siedzi stary gazda. Przechodzacy turysci pozdrawiają go i pytają:
- Co tu robicie?
- Łowie pstrągi.
- Przeciez nie macie wędki.
- Pstrągi lowi sie na lusterko.
- W jaki sposób?
- To moja tajemnica. Ale jesli dostane flaszke, to ja wam zdradze.
Turysci wrócili do schroniska, kupili butelke wódki i zaniesli ja gazdzie. On tlumaczy...
- Wkladam lusterko do wody, a kiedy pstrag podplywa i zaczyna sie przegladac to ja go kamieniem i jua jest mój...
- Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliscie?
- Jeszcze ani jednego, ale mam z piec flaszek dziennie...
ZYX |
24 kwietnia 2005, 18:45 |
@ |

|
Ocena: -70 Turysta zatrzymuje jadącego furmanką górala.
- Góralu, daleko do Zakopanego?
- 5 kilometrow.
- A można się zabrać?
- Ano.
Turysta wsiadł, ujechali dwie godziny drogi i znów się pyta:
- Baco, ile jeszcze do tego Zakopanego?
- 10 kilometrow.
- Jak to?! Dwie godziny temu było 5!
- A czy jo mówiłeh, że ja jode do Zakopanego?
Beret |
22 kwietnia 2005, 18:29 |
@ |

|
Ocena: -4 Pewna Gaździna, spowiadając się mówi do księdza:
- Proszę księdza, siedem razy zdradziłam swego męża..
- Oj, piekło, córko, piekło!- odpowiada ksiądz.
- Nie piekło, ino swędziało...
ROTFL |
20 kwietnia 2005, 21:33 |
@ |

|
Ocena: -45 Baca siedzi sobie przed domem i miesza gówno z gliną. Przychodzi do niego listonosz z korespondencją i pyta:
- Baco co wy porabiacie?
- A miesawa gówno z gliną.
- A co z tego będzie?
- Listonosz!
Listonosz obrażony opowiada o tym fakcie pewnemu policjantowi. Ten bez namysłu udaje się do Bacy:
- Baco, co robicie?
- Miesawa gówno z gliną.
- Taak? A co z tego będzie?
- Listonosz.
- A nie policjant czasami?
- Eee ni, za mało gówna!
ROTFL |
17 kwietnia 2005, 14:39 |
@ |

|
Ocena: -16 - Baco, jak Wom łobetniemy ucho, to bedziecie widzieć?
- Bedziewa!
- A jak drugie ucho Wam obetniemy to bedziecie widzieć?
- Nie bedziewa!
- A dlaczego?
- Bo mi capka na łocy spadnie.