Dowcipy, kawały - o góralach
_magda_ |
31 marca 2005, 17:32 |
@ |

|
Ocena: -41 Góral przyprowadził swoja żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał. Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada:
- No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna.
Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel.
- Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła.
- Panie doktorze, macie tu 1000 zł, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna, bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, żem nie trafił tam, gdzie trzeba.
_magda_ |
31 marca 2005, 17:28 |
@ |

|
Ocena: -49 Wychodzi baca przed chałupę, przeciąga się i wola:
- Jaki piękny dzionek!
A echo z przyzwyczajenia:
- Mać, mać, mać...
_magda_ |
31 marca 2005, 17:25 |
@ |

|
Ocena: -228 Spotykają się baca z Chińczykiem. Baca prosi Chińczyka, aby ten pokazał mu sztuki walki. Chińczyk podchodzi do bacy - zasamotało, baca leży na ziemi. Pyta Chińczyka:
- Co to było, panocku?
- Dżu-dżit-su.
Baca prosi, żeby pokazał mu coś jeszcze. Znowu zasamotało, baca leży na ziemi. Pyta:
- Ło jezusicku, a to co było, panocku?
- Ka-ra-te.
Chińczyk się znudził pokazywaniem i mówi do bacy:
- A moze baca teraz pokazać swoja stuka walki?
Baca na to:
- Ano dobze.
Zasamotało, zatrzeszczało, karetka przyjechała, zabrała Chińczyka do szpitala. Baca przychodzi na odwiedziny, a Chińczyk mówi:
- To być najwięcej fantastycna stuka walki, jakiej ja w zyciu widzieć, baca powiedzieć, jak się ta stuka walki nazywa!
A baca na to:
- Ciu-pa-ga!
_magda_ |
31 marca 2005, 17:23 |
@ |

|
Ocena: -14 Góralka chwali się sąsiadce:
- A wicie, gaździno, mój wnuk Jasiek to studiuje na uniwersytecie!
- A na jokim?
- No, jak to on się nazywo - próbuje sobie przypomnieć góralka.
- Ugryz? - Nie, nie ugryz...Użarł?- Tes nie...Już wim!- UJOT!
_magda_ |
31 marca 2005, 17:22 |
@ |

|
Ocena: 37 Rzecz dzieje się w Zakopanem, baca oddał cepra do sądu o zniesławienie.
Sąd sie pyta:
- A w jaki sposób baco zostaliście przez pozwanego zniesławieni?
- A bo wysoki sądzie tyn ceper pedzioł mi huju!
Sąd patrzy w papiery i mówi:
- Baco, zastanówcie się: ten turysta jest z Ameryki, może powiedział do was How are you - brzmi podobnie, ale jest po angielsku przywitaniem.
Baca podrapał sie po łbie pod kapelusikiem i mówi:
- A moze i pedzioł how are you - tero to jus nie wim
Na to sąd wobec braku jednoznacznego dowodu winy umarza postepowanie. Baca wychodzi przed sąd,znowu drapie sie po łbie i mówi do siebie:
- Moze i pedzioł how are you. Ino cymu pierdolony?
_magda_ |
31 marca 2005, 17:20 |
@ |

|
Ocena: 32 Jedzie baca furmanką i zatrzymuje go policjant.
- Baco co tam wieziecie w tych baniakach?
- Ino sok z banana.
- A dacie sprubować?-pyta policjant.
- Prose bardzo.-mówi baca.
Policjant się skrzywił kazał bacy jechać dalej.
A baca do konia:
- Wio Banan...
ROTFL |
31 marca 2005, 16:15 |
@ |

|
Ocena: -69 Idzie baca przez góry i widzi turystę robiącego pompki. Stanął z podziwem i myśli sobie i mówi:
- Różne wiatry się widziało, ale żeby babę spod chłopa wywiało?
ROTFL |
27 marca 2005, 20:58 |
@ |

|
Ocena: -52 Siedzi baca na gałęzi i piłuje ją od strony drzewa. Na to przechodzący turysta:
- Baco, nie róbcie tak, bo spadniecie.
- Eee, ni spadniewa.
- Ja Wam mówię, że spadniecie.
- Ni.
Turysta oddalił się, baca spadł, otrząsnął się i myśli sobie:
- Prorok jaki, czy co?
ROTFL |
27 marca 2005, 20:55 |
@ |

|
Ocena: -46 Turysta przechadza się wzdłóż strumyka i widzi, że baca pierze kota:
- Baco, kota się nie pierze.
- Pierze się, pierze.
- Nie pierze się.
- A ja Wam mówia, że pierze.
Turysta odchodzi. Wraca godzinę później, widzi zdechłego kota i płaczącego bacę.
- A mówiłem, że się nie pierze?
- Pierze się pierze, ino się nie wyzyma.
ROTFL |
27 marca 2005, 20:53 |
@ |

|
Ocena: -68 W Morskim Oku kąpie się baca. Na to jeden z turystów:
- Baco, nie zimno Wam?
- Ni.
- Ciepło?
- Ni.
- To jak Wam jest?
- Jędrzej.