Dowcipy, kawały - inne kawały
ROTFL |
01 kwietnia 2005, 15:48 |
@ |

|
Ocena: 34 Rodzicom zebrało się na miłość, a że Jasio im przeszkadzał, to wysłali go na balkon i kazali komentować, co widzi:
- Na dole chłopcy grają w piłkę, ulicą jedzie duży samochów, na przeciwko na balkonie stoi dziewczynka, pewnie jej rodzice też sie pie***ą...
LOL |
31 marca 2005, 20:44 |
@ |

|
Ocena: 12 Czy to prawda że zastrzeliła pani swojego męża podczas meczu piłkarskiego? - pyta sędzia na rozprawie.
- Tak to prawda.
- A jakie były jego ostatnie słowa?
- Strzelaj! Prędzej strzelaj!
LOL |
31 marca 2005, 20:42 |
@ |

|
Ocena: -5 Przychodzi facet po kredyt do banku i mówi:
- Ten wasz bank to taki przyjazny dla klienta!
- Taaak? Dziękujemy! (odpowiedział zdumiony pracownik).
- Bo wie pan, tyle nowych ludzi można poznać jak się stoi w tych kolejkach...
LOL |
30 marca 2005, 20:26 |
@ |

|
Ocena: 52 - Robiłam dzisiaj zakupy i zabrakło mi pieniędzy - mówi żona do męża. - Wstąpiłam więc do twojego biura, w twoim pokoju nie było nikogo, wzięłam ci z marynarki trzysta złotych. Nie gniewasz się?
- Ależ skąd, kochanie! Tym bardziej, że dzisiaj poszedłem do pracy w swetrze...
Karolina Dworak |
22 marca 2005, 21:36 |
@ |

|
Ocena: -54 Przychodzi baba do lekarza i mówi:
-Brrr...
-Co Pani plecie?
-Koszyki :-)
ROTFL |
22 marca 2005, 07:18 |
@ |

|
Ocena: 9 Rzecz dzieje się w mieszkaniu pewnego małżeństwa:
- Mietek, samochód nam kradną!
Mężczyzna biegnie ile sił w nogach za złodziejami, wraca do domu po 30 minutach:
- I co złapałeś ich?
- Nie, ale na szczęście zdążyłem spisać numery.
ROTFL |
22 marca 2005, 03:02 |
@ |

|
Ocena: -100 Przychodzi klient do sklepu i kupuje pączka, następnie wysysa nadzienie rurką od długopisu, a resztę wyrzuca. Sytuacja powtarza się przez kilka dni. W końcu sprzedawczyni mówi:
- Pan chyba jest motocyklistą?
- No tak, a skąd Pani wie?
- A bo Pan motor zostawił przed sklepem...
ROTFL |
20 marca 2005, 03:53 |
@ |

|
Ocena: 20 - Mietek, co byś zrobił, gdyby na Twoją żonę napadł dzik?
- Nie wtrącałbym się, sam napadł, to niech się broni...