Dowcipy, kawały - o jasiu
Ferka |
23 grudnia 2007, 11:58 |
@ |

|
Ocena: -275 -Jasiu, kto zbudował arkę? - pyta ksiądz.
-Noooo...eee...
rotfl |
13 grudnia 2007, 11:07 |
@ |

|
Ocena: -201 Jasiu wraca do domu po pierwszym dniu w szkole:
-Czego nowego się dowiedziałeś w szkole? - pyta go tata.
-Że inne dzieci mają znacznie większe kieszonkowe.
pit |
09 grudnia 2007, 11:36 |
@ |

|
Ocena: -3 Jaś w ZOO mówi do ojca:
-Oooo toperz.
-Nietoperz - mówi ojciec.
-Aaa jak nie toperz, to nie wiem co.
Maxior |
23 listopada 2007, 10:54 |
@ |

|
Ocena: 152 Jaś jest w kościele z babcią. Ksiądz mówi:
-Za duszę Wojciecha, za duszę Piotra...
Na to Jaś babci:
-Lepiej chodźmy, bo nas też zadusi!
przemek lębork |
20 listopada 2007, 11:00 |
@ |

|
Ocena: -206 Pewnego dnia do mamy Jasia przyszli goście. Jasiu przybiega do mamy i mówi:
-Mamo, chce siusiu.
Mama na to:
-Jasiu, następny raz, jak będziesz chciał siusiu, powiedz: chcę śliwkę.
Kilka dni później Jasiu przybiega do mamy:
-Mamo, chcę śliwkę i kupkę!
klaudia |
05 listopada 2007, 11:58 |
@ |

|
Ocena: -160 Pani w szkole poprosiła dzieci, aby narysowały coś związanego ze świętami Bożego Narodzenia... Po świętach nauczycielka sprawdza zadanie... Podchodzi do Jasia, a na jego kartce znajduje się mały jeżyk... Pani pyta Jasia:
-Czy twój obrazek wiąże się ze Świętami?
Jasiu odpowiada: Tak, nie słyszała pani tej kolendy: "Jeżu malusieńki..."?
kasiuśka |
02 listopada 2007, 11:25 |
@ |

|
Ocena: -149 Babcia mówi do Jasia:
-Jasiu! Wiesz, że pająk je biedronkę?
Po chwili Jasiu się pyta:
-Babciu, a kto to jest dronka?
Jestem_Flora |
31 października 2007, 20:32 |
@ |

|
Ocena: 27 -Mamo kup mi małpkę.
-A czym będziesz ją karmił?
-Kup mi taką z zoo, bo takich nie wolno karmić.
Dianeczka |
22 października 2007, 12:21 |
@ |

|
Ocena: -82 Siostra katechetka wzięła zastępstwo na lekcji biologii. Pyta dzieci:
-Co to jest: małe, rude i skacze po drzewach?
Zgłasza się Jasio:
-Wygląda mi to na wiewiórkę, ale jak znam siostrę to pewnie Pan Jezus.
Roman |
21 października 2007, 12:16 |
@ |

|
Ocena: -200 Przychodzi Jasiu ze świadectwem ukończenia szkoły podstawowej. Ojciec patrzy - wszystkie stopnie celujące a na końcu religia i jedynka:
-Synu całe świadectwo masz masz zj*****e do żadnej szkoły cię nie przyjmą, bo ty jesteś antychryst i łobuz, choć natychmiast do księdza niech poprawi.
Ksiądz patrzy i mówi:
-O nie, ja tego nie poprawie, ponieważ pana syn nie wiedział że Jezus Chrystus nie żyje.
-Proszę księdza niech ksiądz mu wybaczy, bo my mieszkamy na takim zadupiu, wiocha zabita dechami, nawet nie wiedzieliśmy że chorował!