rotfl |
31 grudnia 2005, 12:33 |
@ |
|
| Ocena:246 Pan Kowalski wyprawił imieniny. Późną nocą zabrakło trunków, więc postanowił zostawić gości i pobiegł do pobliskiej restauracji, która była dość długo czynna. Biegnie w samej koszuli, a że to był akurat listopad, zwrócił swoją osobą uwagę dwóch funkcjonariuszy. Jeden z nich więc krzyknął do niego: -Obywatelu, pozwólcie tutaj do nas na chwileczkę. Proszę się wylegitymować! -Ależ panowie, ja właśnie wyprawiam imieniny, gości mam w domu i biegnę kupić trochę trunku. -A gdzie pan mieszka? - pyta policjant. -Mieszkam w tym bloku, może pan pójdzie sprawdzić. Policjant poszedł, po chwili wraca i mówi: -Proszę pana, policję pan oszukuje, nieładnie! Ja byłem, pod adresem, którym pan podał, pytałem, okazuje się, że nikt taki tam nie mieszka. -Ależ panie władzo, ja naprawdę mieszkam w tym bloku, na trzecim piętrze, Kowalski się nazywam. Może teraz pan pójdzie sprawdzić - zwraca się do drugiego policjanta. Policjant poszedł, po chwili wraca i mówi: -Dwa razy pan policję oszukał, nie mieszka taki, ja pytałem i dozorcy i ludzi nie mieszka taki! Zabrali go na izbę wytrzeźwień, zapłacił ile trzeba, na drugi dzień wraca, elegancko wyprasowany, dozorca zamiata ulicę przed blokiem i mówi: -Panie Kowalski, ćwiartka się należy. -Jak to? -Dwa razy o pana policja pytała i nic nie powiedziałem.
Podziel się ze znajomymi! Wyślij im link do dowcipu:
HumorPage.pl - Twoje Źródło Dobrego Humoru od 2005 roku!