wpbos |
09 lipca 2007, 11:12 |
@ |
|
| Ocena:-83 Zakonnica stoi przy drodze i zatrzymuje samochody. Chce dostać się do klasztoru. Nagle zatrzymuje się nowy Mercedes, zakonnica wsiada. Za kierownicą siedzi niezła laska. Jadą tak, a zakonnica rozgląda się po samochodzie: -Ładny samochód pewnie męża? -Nie, to od kochanka - odpowiada kobieta. -Śliczną ma pani biżuterię, pewnie mąż kupił? -Nie to od innego kochanka. Zakonnica na chwilę zamilkla, ale widzi futro z tyłu na siedzeniu, więc mówi: -Śliczne futerko, pewnie mąż kupił? -Nie, to od trzeciego kochanka - odpowiada kobieta. Resztę drogi zakonnica już nic nie mówi, tylko rozmyśla. Podjeżdżają pod klasztor, zakonnica wysiada i idzie do swojej celi. Zamyka się w niej i myśli, nagle słychać cichutkie pukanie do drzwi: -Siostro Łucjo, to ja: ksiądz Marek, niech siostra mnie wpuści. Na to siostra wybucha: -Niech sobie ksiądz te bombonierki w dupę wsadzi!
Podziel się ze znajomymi! Wyślij im link do dowcipu:
HumorPage.pl - Twoje Źródło Dobrego Humoru od 2005 roku!