Wakacje już za nami, pora wracać do szkoły. Wszyscy zapewne z ogromnym entuzjazmem i radością przyjmują te wiadomości. W ramach przypomnienia napiszemy kilka ważnych wskazówek, o których trzeba pamiętać. Otóż szanowni uczniowie, nastawcie budziki na wcześnie rano, żebyście zdążyli się spakować, zakupcie podręczniki, które będą obciążać na co dzień wasze plecaki i nie zapomnijcie o mundurkach! Na pocieszenie przytoczymy pewną historię, którą wyczytaliśmy w portalu onet.pl . Jak się okazało, nie tylko dzieci i młodzież mają problemy ze szkołą. Pewna Belgijka dostała od miejscowych władz list z informacją o przygotowanym dla niej miejscu w lokalnej szkole podstawowej, mimo iż ma już za sobą 102 lata życia! Na jej szczęście okazało się, że to tylko błąd wkradł się do komputera. Tym miłym akcentem kończymy nasz wywód. Życzymy wszystkim uczniom i nauczycielom szczęśliwego roku szkolnego!
Tym razem ciekawa wiadomość dla wędkarzy i nie tylko. Otóż zdarza się, że czasami ktoś złapie wielką rybę. Niekiedy nawet ryba jest większa od samego wędkarza. Bywają też przypadki, że coś innego złapie się na haczyk. Tak było i tym razem. 13-letni chłopiec z Holandii wędkując w Morzu Północnym złapał na wędkę płetwonurka. Jak czytamy w portalu interia.pl, nurkujący niedaleko holenderskiej miejscowości Zierikzee mężczyzna niechcący zawadził dolną wargą o haczyk wędki. Następnie poczuł szarpnięcie. Holenderski dziennik "De Telegraaf" opublikował zdjęcie mężczyzny z wbitym w dolną wargę haczykiem, który bez problemów usunęli lekarze. No cóż, należy tylko pogratulować młodemu wędkarzowi zdobyczy, a nurkowi życzyć szybkiego wyleczenia rany.
O pewnym Polaku z okolic Słupska w ostatnim czasie głośno było w znanych zagranicznych mediach. Jego temat był poruszany między innymi w "New York Times", ABC, CBS i NBC. Również my dołączymy do tego elitarnego grona. Otóż Pan Leszek Wójcik, kierowca słupskiego MZK mieszkający na co dzień w Swochowie pod Słupskiem, postanowił wziąć udział w konkursie smsowym, w którym główna nagroda wynosiła 100 tysięcy złotych. W tym celu wysłał na konkurs aż 38 tysięcy drogich wiadomości tekstowych. Co więcej – nie działał na swój rachunek, ale na koszt firmy, korzystając ze służbowego telefonu. W ten sposób naraził przedsiębiorstwo na straty w wysokości 94 tysięcy złotych, a pech chciał, że nic w konkursie nie wygrał. Jedyną „nagrodą” było zwolnienie z pracy. „Król SMS-ów”, jak został nazwany przez zagraniczne media, rozsławił Słupsk na cały świat. Niektórzy szacują, że to co zrobił może być warte grube miliony!
Do ciekawego zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie na Krakowskim Rynku. Dwaj Anglicy około godziny 15.00 zrzucili z siebie prawie wszystkie ubrania (jeden zostawił jednego buta). Następnie ruszyli z wrzaskiem dookoła Rynku. Wykonali dwa okrążenia, po czym wrócili pod kościół św. Wojciecha i nałożyli na siebie ubrania. Pech chciał, że całe zdarzenie zauważył strażnik miejski śledzący zapis z monitoringu i powiadomił policję. Zanim funkcjonariusze przybyli na miejsce, mężczyźni byli już ubrani. Jednak nagrania okazały się niepodważalnym dowodem winy i Anglicy, mimo tłumaczenia, iż na wieczorze kawalerskim otrzymali takie zadanie od kolegów, nie ubłagali sądu – musieli zapłacić karę grzywny: 1500 złotych.